Słowa:

Adam Mickiewicz

Pieśń Filaretów

Użyjmy dziś żywota!
Wszak żyjem tylko raz;
Niechaj ta czara złota
Nie próżno wabi nas.

Hejże do niej wesoło!
Niechaj obiega w koło,
Chwytaj i do dna chyl
Zwiastunkę słodkich chwil! (…)

Cyrkla, wagi i miary
Do martwych użyj brył;
Mierz siły na zamiary,
Nie zamiar podług sił.

Bo gdzie się serca palą,
Cyrklem iniesień duch,
Dobro powszechne skalą,
Jedność większa od dwóch.

Hej, użyjmy żywota!
Wszak żyjem tylko raz;
Tu stoi czara złota,
A wnet przeminie czas.


Melodia:

Adam Mickiewicz przyszedł na świat 24 grudnia 1798 r. w Zaosiu. Wychowywał się w pobliskim Nowogródku, gdzie jego ojciec, Mikołaj, szlachcic, pracował jako obrońca sądowy. Na własne, więc siły i umiejętności – nie zaś na szlacheckie pochodzenie czy tez dziedziczne majątki – mógł liczyć również Adam.

Po ukończeniu szkoły udał się na studia do Wilna. W czasie nauki wpływ na kształtowanie się jego osobowości, oraz poziomu wiedzy wywarli zwłaszcza tacy profesorowie, jak filolog klasyczny Ernest Groddeck, historyk i teoretyk literatury Leon Borowski oraz historyk Joachim Lelewel. Według relacji pamiętnikarskiej wyglądał wtedy następująco: „brunet, oczy ciemnozielone, włosy czarne, nos piękny, w ustach częsty grymas, a ze nosi po parysku brodę, wiec się wydaje jak uczony Żyd. Fizjonomia nic nie pokazuje, często zamyślony, a rzadko wesoły, liberalista wielki, głęboko uczony”. (A. Turno, zapis w pamiętniku pod datą 25 grudnia 1831).

W roku 1811 wspólnie z najbliższymi przyjaciółmi – Mickiewicz założył tajne Towarzystwo Filomatów (Milosników Nauki), a następnie Towarzystwo Filaretów (Milosników Cnoty). Za pierwszym, znaczącym doświadczeniem stal się wiec dla niego udział w młodzieżowym „związku bratnim”. Pod wpływem tych doświadczeń powstała m. in. Pieśń filaretów, oraz „Oda do młodości” Kolejnym doświadczeniem młodzieńczym poety, była nieszczęśliwa miłość do Marii z Wereszczaków. Na drodze do szczęścia kochanków stanęło zawarte małżeństwo Puttkamerów. Zakochana w poecie Maria pozostała wiec jedynie Marylą, uosabiającą w jego utworach romantyczny ideał miłości. Po wykryciu w roku 1823 organizacji filomackich władze carskie osądziły Mickiewicza w zamienionym na wiezienie klasztorze bazylianów w Wilnie. Po procesie skazano go jesienią 1824 r. wraz z kolegami na osiedlenie się w głębi Rosji. W maju 1829 r. poecie udało się opuścić Rosje i rozpocząć prawie dwuletnią wędrówkę po Europie. Z Petersburga trasa prowadziła przez Hamburg, Berlin, Drezno, Pragę , Weimar , Bonn, Szwajcarie, przełęcz Splugen – do Wenecji, Florencji, Rzymu (miłość do hrabianki Ankwiczówny), Neapolu, na Sycylie, a stąd do Genewy ) i z powrotem do Rzymu , dokąd w grudniu 1830 r. dotarła także wiadomość o wybuchu powstania w Warszawie. Romantyczna wędrówka, stanowiąca kolejny charakterystyczny rys biografii poety, została zakończona. Mickiewicz zdecydował się wracać do ojczyzny z zamiarem przyłączenia się do powstania. Po bezowocnych, okrytych tajemnicą oczekiwaniach przybył w czerwcu 1831 r. do Paryża, a stąd pod przybranym nazwiskiem (Adam Muhl) został skierowany przez Legacje Polską (przedstawicielstwo rządu powstańczego) do Warszawy. W sierpniu dotarł do Wielkopolski. Wobec jednak wyraźnych oznak zbliżającej się klęski z zamiaru przedostania się do Krów zrezygnował.

Wyjezdzając z gościnnej Wielkopolski do Drezna, poeta podzielił losy wielu rozbitków powstania i rozpoczął kolejny, typowy rozdział swojej biografii – przymusową wieloletnią emigracje. W atmosferze klęski powstania stworzył w Dreźnie swoje główne dzieło romantyczne – „Dziadów część III”. PO kilku latach przybył z Drezna do Paryża, gdzie z niewielkimi przerwami spędził resztę tułaczego życia. Odnowił tu również znajomość z poznanym jeszcze w Wilnie Słowackim. Włączył się także aktywnie w życie emigracji , chcąc przygotować ją do powrotu do kraju. Zmęczony emigracyjnym życiem , poddawany wraz z całą emigracją różnym zakazom i szykanom (m. in. zakaz przenoszenia się z miejsca na miejsce), wskrzeszał wartość narodowej historii, tworząc „Pana Tadeusza”.

W 1834 r. ożenił się z córką słynnej ówczesnej polskiej pianistki Marii Szymanowskiej – Celiną , która urodziła mu sześcioro dzieci. Trudna sytuacja materialna zmusiła poetę do napisania po francusku dwu dramatów („Konfederatów barskich” i „Jakuba Jasińskiego”,1836), przeznaczonych dla francuskiego teatru, których jednakże nie udało się wystawić. W 1840 r objął posadę w nowo utworzonej katedry literatur słowiańskich w College de France w Paryżu. Jako profesor slawista pracował tutaj cztery lata. Jego wykłady cieszyły się ogromną popularnością zarówno wśród Polaków, jak i cudzoziemców. Po jakimś czasie jednak został zwolniony ze stanowiska profesora. Poecie obarczonemu gromadką dzieci i chorą żoną zaczęła zagrażać nędza. W roku 1852 udało mu się otrzymać stanowisko bibliotekarza i mieszkanie w paryskiej Bibliotece Arsenału.

Swoje nadzieje polityczne na odzyskanie przez Polskę niepodległości związał Mickiewicz z osobą Napoleona III oraz rozpoczętą w 1854 r. wojną miedzy Francją, Anglią i Rosją (tzw. wojna krymska). Po śmierci żony zostawił nieletnie dzieci w Paryżu i jesienią 1855 r. wyjechał do Konstantynopola , by swoim autorytetem wesprzeć akcje formowania tutaj oddziałów tzw. kozaków otomańskich, którzy mieli wziąć udział w walce z Rosją.

Stronnictwo Czartoryskich usiłowało jednak podporządkować sobie powstające w Turcji polsko-kozackie oddziały. Zabiegom tym Mickiewicz zdecydowanie się sprzeciwiał. Zmęczony psychicznie i fizycznie uległ niespodziewanie atakowi cholery. Zmarł 26 listopada 1855 r. Jego śmierć wywołała ogromną konsternacje i żałobę wśród Polaków oraz wszystkich narodów słowiańskich, dostrzegających w nim swego duchowego przywódcę.

Gdy przyszli, by jak co dzien. odebrać rozkazy, Zaszli drogę im ludzie, co umarłych strzegą, I rzekli: „Nie możemy wpuścić was do niego, Bo ten człowiek umiera od strasznej zarazy”.

Wiec wtedy oni płakać zaczęli jak dzieci I szeptali z przestrachem: „Przed nami noc ciemna! Ten księżyc, który teraz nad Stambułem świeci Patrzcie, jaki jest inny niż ten nasz znad Niemna”.

A on w tej samej chwili myślał: „Jak to blisko! Słyszę pieśń, co śpiewano nad moją kołyską, Widzę zioła i kwiaty nad Świtezi tonią, I jeszcze tylko chwila, a dotknę je dłonią”.

Jan Lechon, „Śmierć Mickiewicza”
Po upływie kilku miesięcy zwłoki poety przewieziono do Paryża i złożono na cmentarzu polskim w Montmorency. W roku 1890 sprowadzono je na Wawel.

Teraz utwory poety towarzyszą nam od dzieciństwa. Są nieustannie wznawiane i komentowane. Przełożono je niemalże na wszystkie języki świata. W Nowogródku, Wilnie, Paryżu, Istambule, Smielowie i Warszawie otwarto także muzea lub stale ekspozycje poświęcone jego twórczości i postaci.